U mnie jakoś ostatnio nie bardzo :(
Ani humoru, ani zajęcia ani nic :/ Nie dzieje się zbyt dobrze, wszystko do kitu. Ale co się u mnie dzieje?
Jakoś szkoła już na drugim planie, dobrze, że nie mam wielu popraw.
Piątek odpust, zabawa. Piątek 13-go naprawdę pechowy. Czasem boje się, że przesądy w które nigdy nie wierzyłam w stylu z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu mają w sobie odrobinę prawdy.
Sobota minęła mi strasznie nudno, były plany, miały być Baciary ale nie wypaliło niestety ;( może kiedyś się jeszcze uda ;) Niedziela znów odpust, kawki z bratową itd ;) Dzisiaj Okuśka była u mnie, dobrze było się spotkać, już dawno się nie widziałyśmy ^^ rower zaliczony ;) Jeszcze dwa niemieckie,pp,wf,historia i mamy długi weekend :D Planów nie mam, ale może tak lepiej ;)
Ostatnio mam problemy z zaśnięciem :( za dużo spraw, którymi zaprzątam sobie głowe ;( Najgorsze, że tych spraw jest coraz więcej. Cieszę się, że wakacje już za niecałe 2 tygodnie jednak szkoda, że nie będe się widywać z tymi wszystkimi ludźmi. Znów pojawia się strach przed całą drugą klasą i tymi zmianami które będą ;(
Podobno w życiu najważniejsze jest szczęście, ani pieniądze ani zdrowie, ani nic innego, powiedzieli mi, że ludzie na Titanicu mieli wszystko, zdrowie pieniądze itd ale zabrakło im szczęścia, zgadzacie się z tym?
Ja jestem skłonna się z tym zgodzić.
W takim razie, życzę Wam i sobie dużo dużo szczęścia, tak pop prostu ;) ;** buźka ;)
3majcie się <3
Zdjęć nie ma dużo, jednak jakieś są :)
takie pyszności były w weekend :)
(tyłek rośnie ;(
tak wyglądają moje włoski, ktoś pytał więc dodaje,
żeby nie było, te są już po farbowaniu ;)
żeby nie było, te są już po farbowaniu ;)
a tak się bawimy z Kladźką :)
Z Kaki też się bawimy, ale jakoś bez zdjęć ;(




